Jak radzić sobie i wspierać innych w żałobie

Jak poradzić sobie z żałobą i stratą

Żałoba kojarzy nam się zwykle ze śmiercią bliskiej osoby. Jednak podobnego stanu możemy doświadczyć również w wielu innych sytuacjach. Zakończenie ważnego etapu w życiu, czy utrata czegoś lub kogoś może wywołać w nas reakcję głębokiego smutku, żalu, nawet jeśli nie ma to związku z czyjąś śmiercią.

Częścią przeżywanego żalu może być smutek. Jednak żałoba po dotkliwej stracie mieści znacznie więcej uczuć. Może to być głęboka tęsknota, za kimś kogo straciliśmy. Relacje międzyludzkie są przecież istotą człowieczeństwa. 

Ciało również doświadcza żałoby. Wszystko to, co myślimy i czujemy, odbywa się w naszym ciele. Podobnie jest z przeżywaniem żałoby. Utrata bliskiej osoby stanowi dla nas, w pewnym sensie, zagrożenie w obszarze zarówno psychicznym, jak i fizycznym. Ten rodzaj cierpienia jest doznaniem nie tylko emocjonalnym, ale także fizycznym, wyzwalającym reakcję stresową.

Wsparcie nie sprawia, że ból znika, że szybciej zapominamy czy że jesteśmy zmuszeni do dobrego samopoczucia. Wsparcie może polegać jednak na czymś tak prostym, jak wskazanie, że ten emocjonalny rollercoaster jest zjawiskiem zupełnie naturalnym. Pomocne może być także wskazanie nowych, zdrowych i bezpiecznych sposobów na przeżycie żalu.

Stan ten może być trudny do zniesienia. Dlatego naszą naturalną ludzką reakcją jest podjęcie wszelkich starań zmierzających do zablokowania go. Jeżeli znajdziemy sposób na stłumienie uczuć, na przykład poprzez rzucenie się w wir pracy, znieczulenie się alkoholem lub zaprzeczenie temu, co się stało, możemy być przekonani, że dobrze sobie radzimy. Jednak zupełnie nieoczekiwanie jakiś pozornie mało istotny drobiazg może sprawić, że ten dławiony ból eksploduje, co nas tak przygniecie, że zaczniemy wątpić, iż kiedykolwiek sobie z tym poradzimy.

Nieprzepracowana żałoba, nie przeżyty właściwie żal, mogą doprowadzić do depresji, prób samobójczych i nałogów. Tak więc chociaż zaprzeczanie, wyparcie i odpychanie od siebie żalu po stracie, wydają nam się działaniami w samoobronie, to w dłuższej perspektywie okazuje się, ze jest zupełnie odwrotnie.

Nie udawajmy też, że jesteśmy samowystarczalni. Sięgajmy po specjalistyczną pomoc, jeśli sami nie potrafimy sobie poradzić z bólem.

 


Na podstawie „Jak zmienić złe dni na lepsze” dr Julie Smith oraz „Jak Feniks z popiołów – o wypaleniu zawodowym i stresie w czasach kryzysu” M.A. Jaroni & A. Okońska

 

Zostaw komentarz

%d bloggers like this: